Zapach domu

Jest ciepło, wręcz gorąco, więc od jakiegoś czasu muszę spać przy otwartym oknie. Klimatyzacja to ciekawy wynalazek, ale niezbyt zdrowy, szczególnie dla zatok.  Otwarte okno ma swoje minusy, takie jak bzyczące pół nocy komary albo wyjący pies, którego niezbyt rozgarnięci sąsiedzi zostawili na noc na balkonie. To samo okno ma jeden ogromny plus - co dwa, trzy dni budzi mnie zapach świeżo skoszonej trawy. Uwielbiam go!  Tylko to terkotanie kosiarki...

Kilka dni temu mój cioteczny brat, którego nie widziałam od wieków i który mieszka na drugim końcu Polski, kiedy wszedł do mojego mieszkania, powiedział, że pachnie w nim dokładnie tak samo, jak pachniało w domu moich rodziców na Mazurach. To nie była kwestia konkretnego aromatu, raczej zbitki tego, co skojarzyło mu się z dzieciństwem i krótkimi wizytami u nas. Wg niego pachniało latem, jeziorem, spływami kajakowymi (tu znacząco popatrzył na wpół otwartą puszkę pasztetu), przygodą. Moje szczenięce lata były tym wypełnione. Przed dłuższą chwilę zastanawialiśmy się, na ile świadomie przeniosłam i odtworzyłam znajome zapachy z dawnych czasów.

Wbrew pozorom naturalne aromaty nie tak trudno przynieść do domu. Moja koleżanka regularnie zbiera w lesie kawałki kory, gałązki, trochę trawy właśnie czy świeże liście drzew. Wkłada to wszystko do szklanej misy, stawia na stole, od czasu do czasu spryskuje odrobiną lekko ciepłej wody żeby wzmocnić zapach. Przez kilka dni jej salon pachnie właśnie latem.  Moim ulubionym zapachem, który niezmiennie kojarzy mi się z wakacjami i wolnym czasem jest zapach jałowca. Według aromatopeutów usuwa zmęczenie, pomaga się zregenerować, zrelaksować. Według mnie jest na tyle wyrazisty, że potrafi zniwelować inne aromaty będące konsekwencją otwartej kuchni - jodłowy, leśny, sprawdza się u mnie wyśmienicie. Świeże kwiaty i zioła, trochę zabawy i eksperymentów ze świeczkami zapachowymi i nieco przypraw przywiezionych z dalekich podróży - to wszystko współtworzy nasz własny, wyrazisty, niepowtarzalny dom.

To żadna nowość, że lubimy to co znamy, to co kojarzy nam się ze szczęśliwymi momentami w naszym życiu, szczególnie w domu, który jest naszym mikroświatem.  Meble, pościel, naczynia, ba, nawet baterie - to wszystko zwykle wybieramy bardzo starannie, bierzemy pod uwagę ich praktyczne zastosowanie, fason, cenę. Zapach jest prostszy, bo w jego doborze możemy się kierować wyłącznie emocjami.

Tagi:
  • dom
  • dzieciństwo
  • jałowiec
  • naturalne aromaty
  • zapach domu
  • zioła
  • świece ekologiczne

Autor: Agnieszka